No i stało się. Wielki Siepacz Hadronów stracił kilka zębów. Rzucanie się bez przemyślenia na kolejnych userów, w końcu przyniosło efekt – tłum zażądał głowy siepacza. Ten wykonał gest oddania władzy, ale było to podobne do putinowskiego wycofania się na stołek premiera. Na stanowisku nowego administratora obsadzono człowieka, który na forum budzi tyle kontrowersji co działacz LPR-u na paradzie gejów.

Uważam, że mimo tego trzeba dać mu szansę i jak spierdoli to tłum go i tak zje. Zje go dlatego bo autorytetów już nie ma – i o tym właśnie dzisiaj będzie. Jeśli jest coś czego naprawdę warto żałować przy przyjściu nowego admina to fakt, iż ze względu na jego osobę zrezygnował Przemeq.
Co najlepsze po tylu latach bycia powszechnie szanowanym modem (teraz zyskałeś bracie jeszcze większy szacunek, kolor nicka nie ma znaczenia), dyrekcja nawet nie pofatygowała się, żeby napisać na publiku „proszę, dziękuję, przepraszam, pocałuj mnie w dupę” – no nic, zero. Za to uprawnienia zabrali mu w trzy minuty. I to potwierdza moją teorię, że klasę się ma, albo nie i koniec.
Będę się powtarzał i pierdolił w kółko, ale facet jest autorytetem jakiego tego forum nie miało i mieć już nie będzie. Byli lepsi (Az, WRC), byli gorsi (khe, khe), ale teraz została miernota. Miernota pozbawiona jakiegokolwiek honoru i myślę, że ich pozostanie w gronie moderatorskim dobitnie świadczy o tym, że w istocie rzeczy SĄ drużyną pasztetu.
Patrzcie i uczcie się od lepszych. Przemek pokazał Wielkiemu Siepaczowi Hadronów co ten powinien był zrobić dwa miesiące temu. Bo niektórzy wiedzą czym jest honor. Natomiast to co się stało na forum po złożeniu odznaki przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Takiego chaosu i anarchii z bliska nie widziałem nigdy. Kolejne dymisje posypały się jedna za drugą. Bęben, mati, radekk, pablonas i last but not least Moniqa. Postawa godna pochwały.

Oczywiście trzon drużyny pasztetu już dawno stracił cojones, więc nie spodziewałem się nawet, że też oddadzą broń. Mnie na ich miejscu byłoby wstyd odezwać się do byłych kolegów z modelatorni. Ba. Wstyd by mi było dalej być modem. Ale niektórych jedynym celem życiowym jest „trwanie”, więc i miernotę rozumiem. Taki jestem dzisiaj dobry.
Wracamy. Po dymisji Przemka tłum zaczyna się burzyć i szturmować barykady. Sypią się bluzgi (uzasadnione!), odchodzący moderatorzy wlepiają paski każdemu kto o to poprosi, wściekłość jest powszechna. Nawet nasz białostocki PR-owiec dostał bana od matiego – stary akcja roku, jesteś gość.

Wraz z nadejściem wieczora powoli zaczęło się uspokajać, wszedł nowy admin i w lepszy lub gorszy sposób podjął próby mediacji z tłumem. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Na razie wzorem ministra Giertycha ogłosił wielką amnestię, w związku z czym moja banicja długo nie potrwała. Co ciekawe amnestią nie został objęty Public Enemy Number One czyli… guess who!
A jak skończył Wielki Siepacz Hadronów? Ano nijak. Moc nie została mu do końca odebrana – jak twierdzi nowy admin – taka wola dyrekcji. Jeśli to prawda, to pokazuje, że ten człowiek niczego się nie uczy i nie docierają do niego żadne argumenty. Na forum może być jeszcze siedem wojen w tym dwie z użyciem broni atomowej, a on dalej będzie szedł w swoje. Bo to zawsze użytkownik jest głupi. Niestety, mimo gładkich słówek jesteśmy na forum traktowani jak idioci.
Mimo, iż mogę pisać normalnie na forum, póki co mocno się ograniczam. Siedzę i obserwuję. Czasem na pewno nie powstrzymam się od wpisania jakiejś głupoty. Spotkań formowych też nie zamierzam omijać więc luźna guma. Na razie wycofuję się na z góry upatrzone pozycje na blogu i stąd będę gryzł, kąsał i wkurwiał ludzi.
Ach i rada dla nowego admina. Wola ludu jest taka, żeby otworzyć na forum dział „dowcipy o Wielkim Siepaczu Hadronów”. Może w ramach bycia wyluzowanym modem, warto rozpocząć od takiego fajnego prezentu dla userów? Pod rozwagę.
PS mała zagadka dla spotowiczów: ile jedzie się rowerem z Warszawy do Białegostoku?
Pozdrawiam mitsumaniaków!
